Msze Św.

W KOŚCIELE PARAFIALNYM:

w niedziele:
7:00, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00 (cały rok)

w dni świąteczne:
7:00, 9:00, 12:00, 18:00 (cały rok)

w dni powszednie:
6:30, 7:00, 18:00 (cały rok)

Więcej nabożeństw

Spowiedź Św.

Na początku każdej Mszy Świętej.

Prosimy przed spowiedzią skorzystać z rachunku sumienia dostępnego m.in. w Internecie. 

Więcej informacji

Kancelaria parafialna

OBECNIE KANCELARIA NIE CZYNNA PROSZĘ TYLKO DZWONIĆ 696-568-414‬

niedziela i poniedziałek - nieczyna,

wtorek - 8:00 - 13:00,

środa - 12:00 – 17:00,

czwartek - 8:00 - 13:00,

piątek - 12:00 – 17:00,

sobota - 8:00 - 12:00,

W sprawach istotnych można zawsze dzwonić pod nr ‭696-568-414‬ 

Więcej informacji

Historia parafii

  Kościoły w Rykach na przestrzeni wieków

     Fundatorem parafii Ryki najprawdopodobniej był król. Przemawia za tym fakt, że Ryki, wówczas wieś, jak i cały teren tej parafii były własnością królewską. Aż do końca Rzeczpospolitej przedrozbiorowej patronat nad kościołem i parafią sprawowali kolejni monarchowie. Daty powstania parafii w Rykach nie można dokładnie ustalić, gdyż do obecnych czasów nie zachowały się dokumenty fundacyjny i erekcyjny. Spłonęły one podczas jednego z licznych najazdów tatarskich w 1500 roku. Należy przypuszczać, że spłonęła także i ówczesna świątynia.
Parafia nie występuje w spisach świętopietrza i dziesięciny papieskiej z lat 1325 - 1374, ale już pierwsza wzmianka o jej istnieniu pochodzi z 1442 r. Daje to przypuszczenie, że parafia powstała zapewne w I połowie XV w. lub nawet w końcu wieku XIV.
Natomiast wzmianki o istnieniu kościoła w Rykach pochodzą z 1529 i 1598 roku. Wiadomo, że był zbudowany z drewna i nosił tytuł Św. Stanisława Bp. Obok niego znajdował się dom plebana wraz z jego zabudowaniami gospodarczymi, dom księdza wikarego, szkoła parafialna oraz bractwo Św. Anny. Świątynia ta przetrwała do połowy XVII w.
Trzeci kościół, również drewniany, został zbudowany w 1653 r. przez plebana ryckiego Piotra Ciecierskiego. Miał 100 łokci długości, podwójną kondygnację i wspaniały wystrój wewnętrzny. Niestety w 1718 r. uległ zniszczeniu, wywrócony przez wiatr. Po tej wielkiej stracie parafianie ryccy gromadzili się na Mszy Świętej w kaplicy św. Leonarda, znajdującej się obok zniszczonego kościoła.
Budowa następnej świątyni została podjęta za czasów proboszcza Władysława Zaleskiego (1716-1729). Wzniósł on własnym kosztem wspaniały i obszerny kościół drewniany, kryty dachówką. Jego następca ks. Aleksander Trembiński wyposażył go w ołtarze, organy, ambonę i ławki oraz różnego rodzaju sprzęt liturgiczny. Jednak już w 1744 r. spalił się z całym swoim wyposażeniem.
Nowy drewniany kościół, znacznie mniejszych rozmiarów, wybudował ks. Trembiński, ale był on tymczasowy, gdyż już w 1757 r., ten sam proboszcz wzniósł murowaną, barokową świątynię, pod wezwaniem Św. Jakuba. Kościół ten początkowo kryty gontami, a następnie blachą posiadał wieżę z sygnaturą, drewnianą podłogę i drewniany sufit. W głównym ołtarzu znajdował się obraz Matki Boskiej Anielskiej z sukienką miedzianą srebrzoną, zasuwany obrazem św. Jakuba Apostola malowanym na płótnie. Po lewej stronie znajdował się ołtarz z obrazem św. Mikołaja, a po prawej dwa ołtarze, odpowiednio z malowidłami św. Anny i św. Leonarda. Przy świątyni stała drewniana dzwonnica otoczona wraz z cmentarzem przykościelnym, murowanym parkanem. Obok znajdowały się zabudowania plebańskie.
Ksiądz J. Rozwadowski 4 października 1914 r. oddał do użytku parafialnego nowo wybudowaną świątynię p.w. Najświętszego Zbawiciela. Natomiast stary kościół św. Jakuba został rozebrany w 1940 r.

 

Historia kościoła

  Ksiądz Jan Rozwadowski - budowniczy kościoła w Rykach

      Ks. Jan Rozwadowski został administratorem parafii Ryki w 1897 r. Urodził się 21 sierpnia 1852 r. z Waleriana i Julianny z Rowickich, małżonków Rozwadowskich we wsi Kruszewie należącej do parafii Korytnica Węgrowska. Jego rodzice, oboje szlacheckiego pochodzenia, od pierwszych lat obdarzali go troskliwą opieką i zaszczepili w nim źródło prawdziwej wiary katolickiej. Nauki początkowe pobierał we wsi Męczynie, by następnie w 1866 r. rozpocząć naukę w gimnazjum w Siedlcach. Po 5 latach wstąpił do Seminarium Duchownego w Lublinie, które ukończył w 1876 r. Święcenia kapłańskie otrzymał 10 grudnia 1876 r. w Lublinie z rąk ks. Biskupa Walentego Baranowskiego. Swoją pierwszą posługę kapłańską pełnił jako wikariusz w parafii Jabłonna od 24 grudnia 1876 r. do 3 lipca 1877 r. Przez kolejnych 9 lat, sprawował obowiązki duszpasterskie w parafii Sterdynia. Obsługiwał tam parafię, szpital, był spowiednikiem Szarytek i z narażeniem życia, w ukryciu przed władzami rosyjskimi, pomagał ludności unickiej wiernej religii rzymsko-katolickiej. W czasie pobytu w Sterdyni w 1879 r. ciężko zachorował na "chorobę piersiową" i mimo leczniczych pobytów w Szczawnicy i Merano jego stan zdrowia nie poprawił się. Dopiero, gdy udał się do ks. Jana Bosko w Turynie z prośbą o modlitwę, przesyłając mu ofiarę na sieroty, którymi się opiekował, otrzymał w odpowiedzi na swój list obrazek Matki Boskiej Wspomożenia z błogosławieństwem i napisem: "Modlimy się za Ciebie - będziesz zdrów, o ile to nie będzie przeszkadzało Twemu zbawieniu". Od tamtego momentu stan jego zdrowia znacznie się poprawił, tak, że bez żadnych trudności mógł dalej pełnić swoją posługę kapłańską.
25 lutego 1886 r. ks. Rozwadowski jako wikariusz ostał delegowany do parafii Mordy, dekanatu siedleckiego do pomocy choremu proboszczowi. Oprócz codziennej pracy kapłańskiej pomagał nadal ludności unickiej, za co był szykanowany przez carskie władze rządowe, które próbowały usunąć go z parafii Mordy.
Dnia 1 listopada 1886 r. ks. Jan Rozwadowski, za liczne zasługi w swojej dotychczasowej dziesięcioletniej pracy kapłańskiej, został przez ks. Bp. Franciszka Jaczewskiego mianowany administratorem sąsiedniej parafii Przesmyki w dekanacie konstantynowskim. Aplikatę na objęcie probostwa otrzymał dopiero 15 lutego 1887 r. z przyczyn rozmaitych śledztw i przeszkód ze strony sąsiednich popów. Zemścili się oni jednak na naczelnikach, którzy wydali mu dobrą opinię.
Praca w parafii Przesmyki trwała 5 lat. Ten czas nie był dla ks. Rozwadowskiego czasem łatwym, lecz pełnym poświęcenia i wyrzeczeń. Wraz z parafianami wyremontował kościół uposażając go obok nowego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w liczny sprzęt liturgiczny, rozszerzył cmentarz i wybrukował drogę prowadzącą do niego. Nadal pomagał ludności unickiej, udzielając jej pod karą zamknięcia kościoła i wywiezienia księdza, sakramentów spowiedzi i komunii świętej. Często nakładano na niego kary finansowe w wysokości 12 rubli, za wyjazd do sąsiedniej parafii celem wyspowiadania się u księdza.
7 września 1892 r. ks. Rozwadowskiego spotyka ogromna kara, gdyż za decyzją Naczelnika kraju zostaje od dnia 18 września usunięty ze stanowiska administratora parafii Przesmyki. Jednak już 21 grudnia 1892 r. ks. Bp. Jaczewski mianuje go proboszczem w parafii Sobieszyn, dekanatu garwolińskiego. Posługę proboszcza sprawował przez 5 lat, w ciągu, których wykazał się nie tylko dbałością o sprawy duchowe parafian, ale i również gospodarcze. Wraz z wiernymi, ogrodził murem kamiennym cmentarz grzebalny, całe probostwo płotem ostrokołowym i znacznie powiększył ogród z sadem.
W Sobieszynie też nadal niepokojono ks. Rozwadowskiego za prace w poprzedniej parafii Przesmyki, ponieważ rząd rosyjski poddał go "pod ścisły nadzór policyjny i pod sąd za mieszanie się do spraw prawosławia oraz za podstawienie jakoby obcych metryk na komisji mixti fori, celem niedopuszczenia na prawosławie zakwestionowanych osób". Dopiero po osobistej interwencji u zastępcy prokuratora siedleckiego ksiądz został zwolniony od dozoru policyjnego i wszystkich zarzutów, o które był oskarżony.
Do kolejnych nieprzyjemności doszło na tle spraw o język, w jakim miano składać przysięgę wierność nowemu cesarzowi Mikołajowi II. Wtedy władze rosyjskie kładły wielki nacisk na używanie w kościołach języka rosyjskiego, a ks. Rozwadowski odczytał manifest po polsku, pisząc później w zeznaniu naczelnikowi powiatu garwolińskiego, podczas przesłuchania, "że w przedmiocie czytania manifestu i składania przysięgi po rosyjsku otrzymałem z powiatu już po spełnionym fakcie".
W 1897 r. ks. Rozwadowski podjął starania o przeniesienie na wolne probostwo do sąsiedniej parafii Ryki i 2 lipca za przychylnością ks. Bp. Jaczewskiego uzyskał aplikatę na to stanowisko.
Jak się okazało była to już ostatnia parafia którą zarządzał w swoim życiu ks. Rozwadowski. Trud i poświęcenie włożone w wybudowanie nowego kościoła i domu parafialnego w Rykach, a także nieustanna troska o życie duchowe swych parafian, kosztowały Go utratę dużej ilości zdrowia. W 1919 r. zostaje mianowany Dziekanem ryckim, a następnie Kanonikiem Honorowym Katedry Podlaskiej.

 

Inicjatywa i powstanie kościoła p. w. Najświętszego Zbawiciela w Rykach

      Ksiądz Jan Rozwadowski urząd administratora parafii Ryki rozpoczął w kościele p. w. św. Jakuba Ap. Tak jak w poprzednich parafiach tak i w ryckiej nie trzeba było długo czekać na widoczne owoce pracy nowego proboszcza. Otóż ks. Rozwadowski podjął się, przy pomocy lokalnego społeczeństwa, zrealizowania inicjatywy, budowy nowego parafialnego kościoła w Rykach.
Decyzja budowy nowej świątyni umotywowana była dwoma istotnymi powodami. Pierwszym i chyba najważniejszym stał się wzrost liczby ludności katolickiej zamieszkałej na terenie parafii Ryki. Dokonał się on na skutek parcelacji kilku większych folwarków, których część ziemi nadawana była nowo przybyłym osadnikom, jak też w wyniku naturalnego przyrostu ludności, co sprawiło, że ok. 1900 roku liczba parafian ryckich zwiększyła się do 9 tysięcy, samych tylko włościan. Ówczesna świątynia p.w. św. Jakuba mogła "pomieścić zaledwie trzecią część wiernych". Z tego powodu na skutek dużego tłoku dochodziło do częstych wypadków śmiertelnych poprzez zgniecenie lub zaziębienie po wyjściu w potach z kościoła na mróz. Również wielu wiernych nie mogąc się zmieścić w dni zimne, opuszczało nabożeństwa religijne.
Na podjęcie decyzji ks. Rozwadowskiego mógł mieć również wpływ ówczesny, niezbyt zadawalający stan świątyni. Sufit znajdował się w złym stanie, gdyż groziło nawet jego zawalenie się, a na ścianach pojawiły się pęknięcia, prawdopodobnie w skutek gnicia cienkich fundamentów. Tak, więc z tych dwóch zaistniałych sytuacji wypłynęła wspólna potrzeba, troska ks. Proboszcza o zapewnienie swym parafianom jak najlepszych warunków do spotkania się z Bogiem na modlitwie.
Aby rozpocząć budowę nowego kościoła ks. Rozwadowski musiał uzyskać na nią szereg pozwoleń, począwszy od zgody parafian, aż po zgodę organów rządowych. W tym celu 23 września 1900 r. odbyło się zebranie parafian ryckich, którzy zainspirowani inicjatywą swojego księdza podjęli wspólnie uchwałę o budowie "nowego kościoła katolickiego we wsi Ryki, przy pomocy dobrowolnych ofiar zbieranych w ciągu 6 lat na terenie parafii i w obrębie całego powiatu garwolińskiego". Na pamiątkę rozpoczęcia nowego stulecia postanowiono nadać tytuł "Najświętszego Zbawiciela".
Parafianie powołali także Komitet Budowy Nowego Rzymsko-Katolickiego Kościoła w Rykach, którego zadaniem miało być nadzorowanie i prowadzenie wszystkich prac związanych z budową nowej świątyni. Powołany również został Komitet do Zbiórki Dobrowolnych Ofiar na Budowę Nowego Rzymsko-Katolickiego Kościoła w Rykach. W skład niego weszli: Michał Jagus z Chrustnego, którego po śmierci zastąpił Mateusz Pawlak z Chrustnego, Piotr Danysz właściciel folwarku Brusów, Osyp Rodak właściciel folwarku Dwurzec, Mateusz Głodek z Dąbi Nowej, Osyp Świątkowski z wsi Ryki oraz Kazimierz Jakubasik z Owni. [...]
Uchwałę parafialną z 23 września 1900 r. zatwierdził siedlecki Rząd Gubernialny dnia 5 czerwca 1901 r. Po uzyskaniu zgody władz państwowych, przystąpiono do zbierania dobrowolnych ofiar na budowę kościoła, najpierw w parafii, a później po udzieleniu pozwolenia rządu w powiecie garwolińskim.
W 1904 r. Dozór Kościelny z powodu trudnej sytuacji wystąpił do Naczelnika Powiatu Garwolińskiego z prośbą o wydanie zezwolenia na zbieranie ofiar w całej diecezji lub guberni siedleckiej. Powody były bardzo znaczące. Parafia Ryki wówczas składała się w większości z ubogich chłopów małorolnych i kilku niezamożnych właścicieli, posiadających niewielkie majątki ziemskie. Dlatego, aby nie obciążać parafian systematycznymi składkami, postanowiono wznieść świątynię z dobrowolnych ofiar. Parafianie jednak, wraz z Dozorem Kościelnym przekonali się, że budowa kościoła takim sposobem może trwać długo. Przede wszystkim, ze względu na klęskę nieurodzaju spowodowanego gradobiciem i suszą, przez którą wierni przez okres do około 7 lat, nie będą w stanie składać częstych i dużych ofiar. Również zbiórki funduszy w całym powiecie garwolińskim były słabe, ponieważ na tym obszarze trwała budowa kilku nowych kościołów, dlatego mieszkańcy powiatu byli zmuszeni do składania ofiar na własne potrzeby, a nie na rycką świątynie. Dozór Kościelny otrzymał pozwolenie na zbieranie ofiar w całej guberni siedleckiej, a od 10 grudnia 1909 r. za sprawą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych we wszystkich guberniach Królestwa Polskiego. [...]
Przy wykonywaniu kosztorysu nie uniknięto również błędu, pomijając w nim wewnętrzne wyposażenie świątyni. Nie uwzględniono wykonania ołtarzy, ambony, organów, ławek i wielu innych przedmiotów świątynnych. Aby zdobyć potrzebne fundusze na ten cel, zebrani parafianie postanowili, że wszelka pomoc konna i piesza przy budowie wykonana będzie nieodpłatnie, a w ten sposób zaoszczędzone pieniądze przeznaczone będą na wewnętrzne wyposażenie kościoła. Jeśli wpływ dobrowolnych ofiar na nową świątynię nie doszedłby do sumy 51187 rubli i 30 kopiejek, to zaoszczędzone w ten sposób pieniądze będą zamienione na kapitał budowlany, celem przyśpieszenia budowy kościoła. [...]
Zadanie wykonania projektu kościoła powierzono Józefowi Piusowi Dziekońskiemu, architektowi pochodzącemu z Warszawy. Zaprojektował on ok. 100 budowli, w tym ok. 70 kościołów wznoszonych według jego planów w Warszawie: św. Floriana 1898-1902, św. Stanisława 1886-1894, św. Boromeusza 1891-1899; w Garwolinie 1890-1909; w Korytnicy 1919-1926; w Garbowie 1907-1911 i w wielu innych miejscowościach stosując formy: gotyckie, romańskie i renesansowe. Projekt ryckiej świątyni został wykonany w stylu neogotyckim.
Po zebraniu wystarczających funduszy, rozpoczęto na jesieni 1908 r. prace nad budową nowego kościoła w Rykach, prowadzone pod kierownictwem budowniczego J. P. Dziekońskiego i Stanisława Pronaszki majstra mularskiego z Warszawy. Dnia 4 lipca 1909 r. w obecności duchowieństwa, Komitetu Budowy Kościoła i parafian, J. E. Ks. Bp. Franciszek Jaczewski dokonał uroczystego poświęcenia fundamentu i cokołu pod nowo wznoszoną świątynią.
Budowa kościoła parafialnego trwała przez 6 lat. Jak wykonywano poszczególne etapy prac, kto pomagał, skąd i w jaki sposób gromadzono potrzebne materiały budowlane nie sposób tego dzisiaj ustalić. Na podstawie znikomych wiadomości, które się na ten temat zachowały i odległości wielu, można tylko ogólnie zarysować przebieg robót przykościelnych. Wiadomo na pewno, że całość inwestycji w kwestii materialnej i organizacyjnej nadzorował Komitet Budowy Nowego Rzymsko-Katolickiego Kościoła w Rykach. [...]
W poprzednim kościele został pochowany ówczesny dierżawca Ryk, Stanisław Poniatowski, Kasztelan Krakowski. Budowla ta została rozebrana w 1940 roku, a niedaleko jej lokalizacji pozostała do dziś Figura Chrystusa Frasobliwego, ludowa rzeźba z piaskowca, pochądząca z przełomu XVIII i XIX wieku.

 

Historia obrazu


W 1908 r. na kilka miesięcy przed rozpoczęciem pierwszych prac budowlanych ks. Jan Rozwadowski i prezes Dozoru Kościelnego Stanisław Lasocki zwrócili się do słynnego malarza Leona Wyczólkowskiego o namalowanie obrazu Chrystusa na krzyżu. W swoim liście napisali:

"Komitet Budowy Nowego R.K. Kościoła w Rykach.
Dnia 2 lutego 1908 r.
Do Jaśnie Wielmożnego Pana Leona Wyczółkowskiego Mistrza Pędzla Profesora w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Jaśnie Wielmożny Panie!

   Ponieważ parafia Rzymsko-Katolicka Ryki wskutek parcelacji kilku większych folwarków i rozmnażania się ludności wzrosła do 9 tys. dusz prawie samych włościan a dotychczasowy kościółek mały może nawet tysiąca osób nie pomieścić przez co wydarzają się częste wypadki śmierci od pogniecenia i zaziębienia po wyjściu w potach z kościoła na mróz, nie mówiąc już o tych co się w kościele pomieścić nie mogą i opuszczają nabożeństwo. Ustanowiony Komitet budowlany aby zaradzić temu, przystępuje obecnie już do budowy nowego kościoła pod wezwaniem Zbawiciela. Znajduje się jednak w niemałym kłopocie. Ze względu na nie zamożność parafian postanowił budować kościół jedynie z dobrowolnych ofiar. Z tego powodu od 6 lat już zmuszony jest prosić ludzi dobrej woli, zamożniejszych w okolicy i całym kraju o pomoc materyalną do wzniesienia tak potrzebnej dla naszej parafii świątyni. Z tej samej przyczyny Komitet budowlany ośmielony dobrocią JW Pana, że kiedyś za bytnością w Rykach ś.p. x. proboszczowi Krukowskiemu raczył dać obietnicę namalowania obrazu Chrystusa dla naszej parafii, obecnie zanosi w imieniu całej parafii najpokorniejszą prośbę do JW Pana, aby raczył do nowego kościoła w Rykach namalować Obraz Zbawiciela do wielkiego Ołtarza podług rozmiarów przy niniejszym załączonych.
   Komitet budowlany ośmiela się zwrócić do JW Pana z powyższą prośbą jeszcze i dlatego, że parafia Ryki jest Mu znana jako miejsce Jego rodzinne, tu spoczywają Jego Rodzice, tu mieszkała Jego familija, więc parafianie tutejsi, słysząc i czytając po dziennikach o tak znakomitym Polskim Mistrzu Pędzla, jako swoim ziomku pragnęli by wyprosić u Niego Obraz Zbawiciela, który by uwieczniał pamięć JW Pana w tej okolicy a parfianie ryccy przez wdzięczność za swego Dobrodzieja ciągle zanosić bedą modły do Boga, którego ten obraz przedstawiać będzie. Mając nadzieję, że prośba nasza przychylnie przyjęta zostanie oczekujemy łaskawej odpowiedzi, łącząc dla JW Pana Dobrodzieja wyrazy wysokiego szacunku i poważania.

   Prezes dozoru kościelnego Stanisław Lasocki,
Proboszcz rycki x. Jan Rozwadowski

      Malarz Leon Wyczółkowski podjął się namalowania obrazu, który został ukończony w 1915 r. i ofiarowany jako dar samego artysty dla kościoła w Rykach. Budowa nowej świątyni p. w. Najświętszego Zbawiciela została z powodzeniem i szczęśliwie ukończona w 1914 r.
11 czerwca 1914 r. przybyła do Ryk specjalna Komisja celem sprawdzenia trwałości i bezpieczeństwa nowo wykonanej budowli. Po dokładnych oględzinach, na sklepieniu i ścianach oraz w całej świątyni, nie wykryto żadnych pęknięć i uchybień, które by stwarzały jakiekolwiek zagrożenie dla życia ludzkiego. W skutek tego Komisja uznała kościół za bezpieczny i solidnie wykonany, pozwalając jednocześnie na odprawianie w nim nabożeństw religijnych.
Dnia 4 października 1914 r. ks. Jan Rozwadowski, z upoważnienia administratora Diecezji Lubelskiej, w obecności parafian, ks. Dziekana i księży z okolicznych parafii, dokonał uroczystego poświęcenia nowego kościoła parafialnego w Rykach. Aktu tego dokonał ku chwale i czci Jezusa i Najświętszej Maryi Niepokalanej. Uroczystość poświęcenia kościoła odbyła się już w czasie trwającej od kilku miesięcy I wojny światowej. Z kierunku Dęblina, co chwilę nadchodziły huki armat walczących ze sobą wojsk.
Kilka lat po zakończeniu I wojny światowej parafianom ryskim jaki i również duchowieństwu, przyszło przeżywać wielką uroczystość. 24 lipca 1922 r. przybył z wizytą Ks. Biskup Podlaski Henryk Przeździecki, aby dokonać konsekracji kościoła. Tego samego dnia po ingresie rozpoczął uroczystości. Wieczorem w procesji zostały przeniesione do namiotu obok świątyni relikwie świętych męczenników Wiktora i Wincentego. Następnego dnia rano 25 lipca Bp. Przeździecki dokonał konsekracji ołtarza i kościoła p. w. Najświętszego Zbawiciela, polecając rocznicę tej uroczystości obchodzić w niedzielę po 10 października.

Krystian Pielacha  


Poznaj swojich przodków - metryki chrzu, sakramnetu małżeńśtwa - Parafii w Rykach z lat 1652-2016r. 

Zobacz w PDF